FOTOGRAFIA TO PASJA I ODSKOCZNIA OD TRUDÓW ŻYCIA

Od wielu lat łączę swoje trzy pasje, które stały się moim motorem napędowym:

  • Pierwsza pasja to moja wspaniała rodzina
  • Druga pasja to fotografia
  • Trzecia pasja to praca programisty

Fotografia to dla mnie pasja, dodatkowe zajęcie, oderwanie od podstawowej pracy zarobkowej . Swoją drogę fotograficzną zaczynałem w latach 80-tych, gdy dostałem w prezencie radziecki aparat fotograficzny „Smiena 8M”. Była to może „zabawka”, ale sprawiała wiele radości. Potem był oczywiście legendarny „Zenit TTL” zamieniony po kilku latach na „Zenit 12XP” oraz „Lubitel 166 Lomo”, dzięki którym to, moja pasja się zaczęła rozwijać doprowadzając do zainteresowania się techniką wywoływania zdjęć. Zaowocowało to nabyciem czechosłowackiego powiększalnika „Opemus 4” zakupionego przypadkowo w sklepie „Fotooptyka” przy ul. Brackiej, stojąc w kolejce wylewającej się z niego.

Jednak życie toczy się swoim torem i pod koniec lat 90-tych po uszkodzeniu mojego drugiego aparatu Zenit pasja przygasa, aby odrodzić się w nowej erze fotografii cyfrowe po zakupie pierwszej lustrzanki Canon EOS 350D. Co to był za skok technologiczny, robię zdjęcia, od razu widzę rezultat, kasuję je robię ponownie setki czy też tysiące zdjęć, nie mam czasu ich przeglądać !

Od wielu lat robiłem dużo, a nawet bardzo dużo zdjęć rejestrując każdą chwilę z życia. Po pewnym czasie naszła mnie refleksja: „Po co robię tyle zdjęć by wybierać potem te kilka ?”. Zaczynam świadomie robić zdjęcia zgodnie z zasadą „Lepiej mniej dobrych niż więcej przeciętnych”. No i zaczęło się, robię zdjęcia, które zaczynają się podobać znajomym i rodzinie, moja świadomość wzrasta, zaczynają się poszukiwania co doprowadza do rozwinięcia warsztatu sprzętowego. Kupuje kolejnego Canona EOS 7D i kilka obiektywów.

Myślę, że już wszystko wiem! Jednak po jakimś czasie, wracam skruszony.

Stawiam na warsztaty, szkolenia, trafiam na wspaniałych ludzi, którzy zaszczepiają mi fotografię na poważnie. To już „Efekt motyla”, którego nie da się zatrzymać. Na świat patrzę już przez pryzmat aparatu, uwieczniam różne chwile z życia starając się zapisywać historię za pomocą fotografii. Te spojrzenia ludzkie, zawarte emocje czy też uwidocznione piękno jest dla mnie bezcenne.

Tak jak kiedyś odpowiedział na zadawane mu pytanie, amerykański fotograf Irving Penn – „… jakiego sprzętu fotograficznego używam – odpowiadam: moich oczu…”, ja również staram się ćwiczyć ten najważniejszy instrument zasilany energią płynącą z głębi serca.

Synergia oczu i warsztatu sprzętowego doprowadza do inwestycji w kolejnego Canona EOS 5D IV, a następnie Sony A7R III. Do tego oczywiście zestawy obiektywów firm: Canon, Tamron, Sigma, Sony, Zeiss. Zestawy oświetlenia światła stałego, błyskowego, modyfikatorów i wyzwalaczy dopełniają wyposażenie. Pozwala mi to również wykonywać różne ćwiczenia z rozmaitymi setupami. Poziom świadomości i kreatywności wzrósł do tego stopnia, że po trzyletnim okresie zakładam tą stronę by dzielić się swoją pasją i osiągnięciami.

Związany z NAF, Studio Kredytowa, Mazowieckie Spotkania FotograficzneKamienica Studio .

Statystyki

Portret 96
Fashion 93
Beauty 62
Sensual 84
Bodyscape 71

„Robimy zdjęcia, aby zrozumieć, co nasze życie dla nas znaczy”.

RALPH HATTERSLEY

„Zasadniczo to, czym jest fotografia, jest życie – tyle, że oświetlone”.

SAM ABELL

Kiedy ludzie pytają mnie, jakiego sprzętu fotograficznego używam – odpowiadam: moich oczu

IRVING PENN